Niedziela, 22 października 2017. Imieniny Haliszki, Lody, Przybysłąwa

Jest wyrok sądu - radny skazany za korupcję wyborczą

2014-07-01 08:21:17 (ost. akt: 2014-07-01 08:23:21)

Dwa lata Sąd Rejonowy w Ostrowi prowadził sprawę kupowania głosów przez radnego Mateusz L. z Ostrowi. We wtorek, 17 czerwca zapadł wyrok. Jest nieprawomocny, przysługuje od niego apelacja.

Jest wyrok sądu - radny skazany za korupcję wyborczą

Autor zdjęcia: DB

Dorota Brzostek
d.brzostek@kurierostrowi.pl

Zarzuty w sprawie korupcji wyborczej postawiono ogółem trzynastu osobom. Sąd dwanaście osób uznał za winne, jedną uniewinnił. Jest to Andrzej K, który od początku nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Radny Mateusz L. został skazany na rok i trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę 2500 zł i podanie wyroku do publicznej wiadomości. Pozostałych oskarżonych sąd skazał na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, grzywny, niektórych też na dozór kuratora sądowego. Jeden z oskarżonych, Mariusz B., odbywa obecnie karę pozbawienia wolności za inne przestępstwo. Sąd skazał go na 6 miesięcy bez zawieszenia.

Sprawa trwała 2 lata

Postępowanie przygotowawcze rozpoczęło się od działań operacyjnych policji, później sprawę przejęła prokuratura. Większość oskarżonych w przygotowaniu postępowawczym przyznała się, że wzięli od kandydata na radnego pieniądze za oddanie głosu i werbowali inne osoby. Do popełnienia zarzucanych czynów nie przyznawał się Mateusz L. i Andrzej K. W trakcie trwania sprawy w sądzie, niektórzy z oskarżonych zmienili jednak zeznania, niektórzy też nie chcieli w ogóle składać wyjaśnień.

Niewiarygodna linia obrony

Linia obrony głównego oskarżonego, Mateusz L. była według sądu niewiarygodna. Analiza tego, co mówił i złożonych dokumentów niejednokrotnie pokazywała sprzeczności. Oskarżony od początku twierdził, że sprawa to „polityczna ustawka” i został wrobiony przez różne instytucje. Powoływał się też na swoje alibi na dzień wyborów (tego dnia miał być w Warszawie). W trakcie trwania sprawy zarzucał sądowi stronniczość. Na kilku rozprawach oskarżony w ogóle się nie stawił, dostarczając tylko zwolnienie lekarskie. Jednak przekazywane informacje nie wystarczyły, by udowodnić niewinność. Jak przyznał sąd, skala zjawiska była duża, a przestępstwo korupcji wyborczej jest bardzo poważne, bo jest wpływaniem na wynik demokratycznych wyborów.

Oskarżeni zostali skazani na mocy art. 250 kodeksu karnego. Poniżej cytujemy jego brzmienie:

Art. 250
Kto, przemocą, groźbą bezprawną lub przez nadużycie stosunku zależności, wywiera wpływ na sposób głosowania osoby uprawnionej albo zmusza ją do głosowania lub powstrzymuje od głosowania,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 250a
§ 1. Kto, będąc uprawniony do głosowania, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo takiej korzyści żąda za głosowanie w określony sposób,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto udziela korzyści majątkowej lub osobistej osobie uprawnionej do głosowania, aby skłonić ją do głosowania w określony sposób lub za głosowanie w określony sposób.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu określonego w § 1 lub 2
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 4. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 albo w § 3 w związku z § 1 zawiadomił organ powołany do ścigania o fakcie przestępstwa i okolicznościach jego popełnienia, zanim organ ten o nich się dowiedział, sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może odstąpić od jej wymierzenia.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB